Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedzi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 sierpnia 2011

Pomysły ! Stojaki na biżu/ Jewellery stands!


Today, as promised, other very interesting ideas for jewellery stands. Many are cute ideas for DIY!  Źródła/ Sources: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 .

Wczoraj premierę miał mój pierwszy DIY: pomysł na stojak na biżu.

Dziś, jak obiecałam, chcę podzielić się z Wami innymi, według mnie bardzo interesującymi propozycjami na wyeksponowanie biżuterii, przecież nie każdego stać na takie piękne kuferki i stojaki jak na zdjęciu powyżej. Wiele z moich propozycji nadaje się na DIY, także zachęcam do przejrzenia.


Kolejne ciekawe rozwiązanie. Połączenie przyjemnego z pożytecznym dla kogoś takiego jak ja (maniaka fotografii). Źródła/Sources:  11.
Bądź kreatywna!

Be creative!


Serdecznie pozdrawiam,

~~ Newyorka.

Ps.
Nie masz pomysłu co wstawić jesienią do wazonu? Ja mam. Zobacz.
Kolorystycznie zorganizowana biblioteczka przydomowa? To jest to. Klikaj.
Widziałaś/eś moją nową serię ? Czytaj.
Chcesz wiedzieć coś więcej o tym, co mnie inspiruje? Zapuść żurawia do mojego notesu inspiracyjnego.

Na koniec: Kieruj się tagami. Bardzo się staram  przypisywać każdej notce odpowiedni Tag, by nam wszystkim było łatwiej.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

DIY: Stojak na biżuterię/Jewellery stand!

Check out my first DIY project ! It's jewellery stand I made last week! (Steps 'how to' are below the picture.)

Zapraszam na Mój pierwszy DIY na tym blogu!

Przez lata przebyłam długą drogę wypróbowując wiele różnych sposobów przechowywania biżuterii. Od zwykłych puzderek poprzez szkatułki aż po stojaki najróżniejszych kształtów.

Jednak jak czasem to bywa, wszystko nam się nudzi i chcemy jakiejś odmiany. Oczywiście nie chciałam zupełnie w nic z takich rzeczy ponownie inwestować. Raczej wolałam, żeby to wyszło spod mojej ręki. 

Jeśli jesteście ciekawi co z tego wyszło, to zapraszam dalej!

Gdy podczas zakupów natrafiłam na tę skrzynkę (zawsze przy wejściu do większych, a może i w mniejszych sklepikach też, są odkładane niepotrzebne kartony i skrzynki) wiedziałam, że muszę zabrać ją ze sobą. Wydaje mi się, że jest to skrzynka po owocach, bądź sadzonkach, a całe jej dno posiada równomiernie umiejscowione dziurki. A skoro je posiada to oznacza, że połowa roboty była już za mną i nie musiałam nic wiercić. 

Tego typu skrzynki nie są produkowane do zadań specjalnych, dlatego też posiadają nieciekawy kolor i nieatrakcyjną teksturę. Nic bardziej mylnego jeśli chodzi o teksturę, która mi przypadła do gustu bardzo, w przeciwieństwie zaś do koloru. Nie pasował on do aranżacji mojego pokoju, do której aktualnie dążę, zatem należało coś z tym zrobić. W tym pomogła mi zwykła biała farba i pędzel średniej wielkości…no ale po kolei!


Do dzieła: 
ENGLISH:
1. Clean your fruit box out of dust.
2. We only need the bottom part of the box for our jewellery stand so remove all fasteners.
3. Paint the both sides of our stand with white paint. Put two coats of paint, one after another with 10-15 minutes intervals. Let it dry.
4. Choose which side (of the stand) you want your jewellery to be hang over and hang it out.
Done! End result pictured below!
It is a simple project with many imperfection, nonetheless I hope you like it!
POLISH:
1. Skrzynkę możemy oczyścić miotełką aby pozbyć się zbędnego kurzu. 

2. Do naszego stojaka potrzebujemy jedynie dna skrzynki, więc musimy usunąć boki. Bierzemy w tym celu obcęgi i usuwamy mocujące je do dna ‘zszywki’.

3. Rozkładamy dla bezpieczeństwa parę gazet na podłodze by nie ochlapać jej farbą (gazetka z Lidla będzie w sam raz ^^). I zabieramy się do malowania. Ja wybrałam farbę w białym kolorze. Malujemy obie strony dwa razy, czyli na każdą nakładamy po dwie warstwy farby w odstępach mniej więcej 10-15 minutowych. Żadnego gruntowania, nic z tych rzeczy. Starajmy się by były w miarę dokładnie pokryte farbą, ale też nie przesadzajmy. Ja chciałam uzyskać trochę postarzony look, więc gdzieniegdzie tekstura prześwituje spod farby. Odstawiamy do wyschnięcia.

4. A teraz pozostaje nam wybrać, którą ze stron chcemy skierować na widok. Wracając do skrzynki zapomniałam dodać, że dno skrzynki widoczne na zdjęciu ma dość śliską fakturę i nie absorbuje dobrze farby, więc efekt końcowy nie wydał mi się zadowalający. Natomiast spód skrzynki ma to do siebie, że posiada typowe dla sklejki wgłębienia, niedoskonałości i posiada nabite co jakieś 10 cm listewki. Ja wybrałam właśnie tę stronę uznając, że właśnie jej wygląd pasuje bardziej do efektu jaki chciałam osiągnąć.

5. Znajdujemy miejsce dla naszego stojaka (w moim przypadku jakże by inaczej jak nie regalik, który specjalnie przeszedł mały remoncik) i wypełniamy go swoją biżuterią. Kolczyki przewieszamy przez dziurki, dla naszyjników i bransoletek  możemy wbić dodatkowe gwoździki, które też możemy pociągnąć pędzlem lub wykorzystując dziurki, przepleść przez parę z nich drucik i na nim zawieszać powyższe biżuteryjne zdobycze.

Wuooolaa, tzn. gotowe!

Efekt końcowy/ End result:
Moim zdaniem jest to ciekawy pomysł na wyeksponowanie swojej biżuterii, o ile oczywiście chcemy ją eksponować. Taki stojak stanowi doskonałą alternatywę dla nieraz bardzo drogich szkatuł, i stojaków w postaci dłoni, bądź lalek. Sama posiadam taką lalkę, którą dostałam od mojej najdroższej przyjaciółki, ale na chwilę obecną potrzebowałam małej zmiany, a sama lalka broń Boże nie została wciśnięta w kąt, lecz wręcz przeciwnie trafiła do miejsca gdzie więcej przychodzących do mojego domu gości może ją podziwiać. Stanowczo zaspokoiłam jej próżność stawiając ją na takim piedestale!

Wracając do mojego projektu. Przy małych kosztach taki efekt! Poza tym, tym projektem chciałam Wam pokazać, że wszędzie naokoło Nas jest mnóstwo rzeczy, które możemy ponownie wykorzystać. Jest to też pewna forma recyklingu, zatem jest to też pomysł dla tych, którzy dbają o środowisko. Dlatego proszę Was, rozglądajcie się wokół siebie i zastanówcie się czy pewnych rzeczy nie możecie jeszcze wykorzystać w swoim domu.

To nie ostatni DIY na moim blogu! Mam jeszcze parę pomysłów, których nie zawaham się wdrożyć w życie czy tego chcecie czy nie!

W następnym poście zaprezentuję Wam inne ciekawe pomysły na eksponowanie biżuterii na które natrafiłam w czasie przygotowywania dla Was tego postu. Także cierpliwości, każdy znajdzie coś dla siebie!

Tip 
Junkie handmade projects


Shared at Tip Junkie's and Clean & Scentsible.

Be creative!

Pozdrawiam serdecznie,

~~ Newyorka.

Ps.
Nie masz pomysłu co wstawić jesienią do wazonu? Ja mam. Zobacz.
Kolorystycznie zorganizowana biblioteczka przydomowa? To jest to. Klikaj.
Widziałaś/eś moją nową serię ? Czytaj.
Chcesz wiedzieć coś więcej o tym, co mnie inspiruje? Zapuść żurawia do mojego notesu inspiracyjnego.

Na koniec: Kieruj się tagami. Bardzo się staram  przypisywać każdej notce odpowiedni Tag, by nam wszystkim było łatwiej.

sobota, 27 sierpnia 2011

Flora w naszym domu, czyli ... Jesienny bukiet!

Tematyka banalna, ale może kogoś zainspiruje...

Jako, że zbliżamy się ku jesieni, dobrze jest dodać w swoim mieszkaniu nowy akcent. Ja bym postawiła na ciekawy bukiet, który rozjaśni i ożywi każdą przestrzeń. 

Jeśli nie jesteście florystami, ogrodnikami, nie znacie się na kwiatach ZUPEŁNIE JAK JA, poszukajcie inspiracji tam, gdzie są ludzie, którzy się na tym znają. Może macie znajomych zapalonych ogrodników amatorów? Nie? Szkoda. Mam dla Was jeszcze jedną propozycję. 

Po prostu zostańcie ze mną, czytając dalej ten post a dowiecie się co możecie wstawić do wazonu w najbliższym sezonie. 

Plotki donoszą, że jesienią najpiękniej wyglądają i nie wymagają większej opieki poza zmianą wody raz na dwa dni (dla zapaleńców: możecie zmieniać codziennie, wytrwają dłużej) następujące rośliny: 

kalina, jarzębina, berberys, irga, głóg. 

Jak każdy amator musiałam  na początku wygooglować większość z nich (poza jarzębiną :D) by zobaczyć o czym w ogóle mowa.

Tak wygląda kalina. Kwitnie wiosną, jej owoce najpiękniej wyglądają jesienią w naszym właśnie wazonie. Do znalezienia w wilgotnych lasach, nad brzegami rzek i jezior. Źródła:  Tu  i tu.

Jarzębina. Tej Pani nie muszę nikomu przedstawiać. Klasyka! Źródło: Tu.

A tutaj mamy berberys. Ogólnie wyczytałam, że berberys jest członkiem wielkiej rodziny berberysowatych i ma mnóstwo odmian. Piękne owoce. Podłużne jagody, zwykle czerwone. Pojawiają się latem, dojrzewają jesienią. Już sobie wyobrażam z nich bukiet, ale radzę się pośpieszyć, bo nie zdążycie przed konkurencją, czyli ptakami, którym owoce berberysu zimą pomagają przetrwać. Źródło: Tu.


Irga. Jej owoce są drobne, jabłkowate, czarne lub czerwone (wybierajmy czerwone), zawierające 2–5 twardych orzeszków. Źródło: Tu.
I na koniec tak wygląda głóg. Nieco przypomina mi rajskie jabłuszka. Mniami… Źródło: Tu.
Osobiście skusiłabym się na bukiet z berberysa ze względu na przepiękne owoce, ale jeszcze nie udało mi się natrafić na niego w czasie poszukiwań, a także z jarzębiny, której na szczęście mam pod dostatkiem. 
Teraz podzielę się z Wami moim bukietem jesiennym utworzonym z jarzębiny, którą udało mi się zdobyć w czasie ostatniego spaceru na który wyruszyłam uzbrojona w nożyczki (tak wiem, jestem zła, muszę poszukać sekatora). 


Ścinamy gałązki mniej więcej 30 centymetrowe (w zależności od waszego wazonu) zakończone bujną kiścią owoców jarzębiny. Usuwamy liście i zbędne odgałęzienia (wybaczcie moje amatorskie określenia), szykujemy piękny szklany wazon, zalewamy ¼ wody, wkładamy naszą jarzębinę i wuolaaa, tzn. gotowe!


Ja zdecydowałam się podkraść mamie ten pięknie ozdabiany czerwony wazon, uznając, że idealnie współgra z czerwienią jarzębiny. Dodałam jeszcze bliżej niezidentyfikowanych gałązek z zielonymi owocami w sam środek, które znalazłam na drzewie nieopodal. 


Zastanawiacie się zapewne dlaczego przedstawiam propozycje roślin z owocami o kolorze czerwieni. Powiem tylko tyle: a co jak nie czerwień lepiej koresponduje z  jesiennyni barwami spadających liści? Nastrój Moi mili, nastrój! No bo przecież o to chodzi.


No i poza tym, że moje propozycje nadadzą waszemu kącikowi uroczy jesienny ‘touch’, to są tylko jeszcze jednym argumentem by częściej wybierać się jesienią na spacer.



Pozdrawiam serdecznie, 


~~ Newyorka.




Ps.

Kolorystycznie zorganizowana biblioteczka przydomowa? To jest to. Klikaj.

Widziałaś/eś moją nową serię ? Czytaj.

Chcesz wiedzieć coś więcej o tym, co mnie inspiruje? Zapuść żurawia do mojego notesu inspiracyjnego.



Na koniec: Kieruj się tagami. Bardzo się staram  przypisywać każdej notce odpowiedni Tag, by nam wszystkim było łatwiej.

czwartek, 25 sierpnia 2011

Pomysły ! Przydomowa biblioteczka.

Jak każda zbliżająca się nowa pora roku, tak i jesień jest dla mnie czasem pewnych zmian. Wiosną zabieramy się do porządków po zimie, staramy się wszystko odświeżyć, nadać swojemu mieszkaniu nowy ton. Jesienią natomiast...przygotowujemy się na nadejście dni zimnych, usianych kolorami rdzy i nostalgią przemyśleń. 

Ja już pierwsze małe kroki ku jesieni poczyniłam. Wybrałam jesienny bukiet (o którym niebawem napiszę), dodałam parę czerwonych akcentów swojej przestrzeni i tak dalej i tak dalej. Kolejnym moim krokiem przed jesienią jest zajęcie się moją przydomową biblioteczką, no może przypokojową będzie trafniejszym określeniem, ale niebawem zrobię też porządki w biblioteczce rodziców.

Od jakiegoś czasu przyglądałam się jej z niesmakiem, wiecznie to samo. Przez lata kierowałam się zasadą od najmniejszej do największej gabarytowo. Tworzyło to czysty, ale nudny obraz. Trzeba mi czegoś innego. Szukając inspiracji w prasie natrafiłam na pewien pomysł. Dlaczego nie spróbować czegoś innego. Na przykład kolorystycznego uporządkowania literatury ? Zasada jest prosta: książki o tym samym kolorze okładki stawiamy koło siebie, nie takie trudne, nie? A jaka zmiana ! 

EFEKT:


Oczywiście na przód możemy wybrać swoje ulubione kolory lub takie, które tonacją pasują do aranżacji wnętrza, w moim przypadku jest to biel i niebieskości...

Górna półka na której przechowuję czasopisma także nieco się odmieniła. Część czasopism postawiłam, część położyłam i zamknęłam kompozycję wielkim przyciskiem, moją błękitną kosmetyczką. To chyba nie grzech!

Zachęcam też do wykorzystywania różnych bibelotów jako 'przycisków' do książek. Moim zdaniem wygląda to na prawdę fajnie. Oczywiście zamiast słonika kominka wolałabym postawić tam jakiś retro aparat, który oddałby charakter mojej osoby, bo przecież na tym nam zależy aby wnętrze odwzorowywało naszą osobowość. I tak też zrobię jeśli kiedyś stanę się szczęśliwą posiadaczką takiego aparatu.

A co wy o tym sądzicie? W jaki sposób ogarniacie nadmiar książek w swoich mieszkaniach?

Już niedługo post o jesiennych bukietach i mój pierwszy DIY..., a także drugi post z serii Miniporady. Kto nie wie o czym piszę to zapraszam do zapoznania się z tym postem.

Zapraszam!

~~ Newyorka. 

Ps. Staram się też wszystkim postom przypisywać odpowiednie tagi aby łatwiej było wam wyszukiwać to co was interesuje.