poniedziałek, 21 stycznia 2013

Oficjalnie mogę to powiedzieć: 3 miesiąc.

Oficjalnie mogę to powiedzieć na głos: 3 miesiące z Ewą. W ostatnim poście zaznaczyłam, że pomiary nie będą rewelacyjnie no i pora się zmierzyć z faktami. Otóż w ciągu 3 miesięcy pożegnałam się z 22 cm. Wynik może cieszyć, ale co to jest mając w perspektywie ile jeszcze pracy przede mną. Wagowo nie będzie refleksji, bo waga się nie liczy.

Dziś poniedziałek. Ci co mnie znają wiedzą, że nie cierpię niedzielnych depresyjnych niedziel i poniedziałków. Że zawsze zostawiam sobie poniedziałek wolny od treningu bo przychodzę ledwo żywa...Ale dziś nawet wszechobecny termin BLUE MONDAY, nie zbił mnie z tropu. Po przyjściu odpaliłam szok, w którym występowała Karolina P. i starczyło mi sił na 10 powtórzeń...takie było założenie. Razem 40 minut. Do tego dziś skrócone wybieganie, raptem 3x 1min. marsz+2 min. biegu. Ten mróz jest przeszywający... Razem ok. 50 minut wysiłku. Ok. Standard. Ale jak na poniedziałek to trening idealny. Po szoku paliły mnie ramiona i nogi. O to chodzi.

Jedzeniowo: 

Śniad: owsianka z garstką żurawin i jabłkiem.
II śniad: jabłko + kanapka z pasztecikiem sojowym.
Lunch: Placuszki pełnoziarniste ze zmodyfikowanego przepisu stąd: klik + jabłko
Obiad: zupka pomidorowa (!!! błąd, ale musiałam coś na szybko, wciąż się uczę :D )
Potreningowe: kefir 0% z garstką rodzynek i dwiema łyżeczkami domowego dżemu
Kolacja: 3 x chlebek chrupki graham z tuńczykiem w zalewie wodnej przyprawionym czarnym pieprzem i odrobinką soli.

Ps. Polecam dla kobietek ten wpis: klik. Rozwiał wszystkie moje dotychczasowe wątpliwości.

Źródło: pinterest.

piątek, 18 stycznia 2013

Above all. Be the heroine of your life. Not the victim.

Sama nie wiem jakiego słowa użyć by określić pierwsze dwa tygodnie Nowego Roku 2013! Posłuchałam dobrych rad, nie żałuję. Wielkie podziękowania dla mojej Przyjaciółki i Rysia. Mądre słowa zawsze są w cenie. 

Wiem, że to co mnie ogranicza jest tak naprawdę niewarte tego by dłużej czekać. Trzymam więc pięści mocno zaciśnięte i pełna wiary i gotowa na przygodę wychodzę z domu.

I tak oto mam za sobą dwa spotkania. Jedno nauczyło mnie, że prawdą jest to, żeby nie liczyć od razu na coś wielkiego. Potraktuję to jak kopniaka by dalej drążyć w tym kamieniu. Podziękowałam za szczerość, powiedziałam, że nie palę za sobą mostów, więc niech spodziewa się ode mnie uśmiechu i słowa "cześć".

Drugie natomiast zbyt krótkie by opisać i wyciągać wnioski. "Znajomość" trwa dalej, ale nie za bardzo rozumiem co z niej ma wyniknąć i jakie ma prawo bytu. Problem jest chyba taki, że odnoszę wrażenie, że jesteśmy do siebie na przekór zbyt podobni. Oboje potrzebujemy kogoś kto nas wyciągnie za rękę...a jeśli oboje tego potrzebujemy to kto ma to zrobić...? Nie wiem. Czekam. 

Ale nie liczę na nic. To uczciwe. Serca się nie okłamie. 

Żeby nie było za krótko to dopowiem tyle tylko, że mam za sobą 5 bieg. II tydzień wg tabeli. Oczywiście nadal Ewa Chodakowska, fitness blender no i joga...(kolejne 3 części zaliczone).
W poniedziałek równo 3 miesiące z Chodakowską. Pomiary i ważenie. Nie będzie rewelacji. Myślę, że hormony które przyszło mi brać skutecznie mnie dobiją w poniedziałek. Musiałam wrócić do dawki: połówka, bo serce mi kołatało i zaczęłam się nie wysypiać...no jak ktoś nie może zasnąć do 2 w nocy leżąc od 22.oo w łóżku, a wstać ma o 6.oo to trudno by było oczekiwać wyspania. Uświadomiłam sobie, że funkcjonuję najlepiej gdy śpię po 8 h na dobę. Wstaję wypoczęta. Dobry początek długiej drogi.

Myślę, że niezależnie od moich towarzyskich rewelacji to i tak będzie dobry rok dla mnie i moich najbliższych. :) 

Zdjęcie z pinterest.

niedziela, 6 stycznia 2013

Na prostej niepochyłej.

Dziś nawet letrox mi nie przeszkodził w pokonaniu pierwszy raz całego killera. Fakt, zamieniłam za pozwoleniem Ewy sposób wykonywania kardio, ale myślę, że z każdym dniem będzie lepiej. Killer daje wycisk... :) Jestem cała happy. Zostało 15 dni do mierzenia. Czuję się wspaniale.
Nawet z jedzeniem zaczynam wychodzić na prostą. Żadnej głodówki, chodzę syta, sporo warzyw, owoców, oliwa, wiejski, owsianka..., kefirek,  zero cukru już 6 lat, mniej soli, więcej ziół, nawet szpinak jest pycha :D. Nie chcę liczyć kcal jem tyle ile czuję, że potrzebuję. :)

Rok 2013 to rok wielkich zmian. Kalendarz powoli wypełnia się konkretnymi datami, planami....do szczęścia brakuje mi tylko wzięcia się do mgr. :P


sobota, 5 stycznia 2013

Pół dnia przeleżałam jak kapeć. Lekarz postanowił wprowadzić mi letrox 50. Obniżyć tsh i liczyć na cud. Ile razy mi się dziś nastrój zmieniał, nie policzę. Zabrałam się w końcu za trening, ale nie ukończyłam. Dziś sobie odpuszczam. Nie chcę robić nic na siłę. Za to, dziś parę całych fotek z tzw. "rąsi", bo to jest "trendi". :) Jutro wrócę z parą..!




Dziś również dostałam parę dobrych rad. Jedną od mojej przyjaciółki, którą pozdrawiam serdecznie i od bardzo mądrego i doświadczonego człowieka...wiem, że macie rację. Wiem jak wiele tracę. Powoli będę to zmieniać.

czwartek, 20 grudnia 2012

YoGa for beginners

Któregoś razu za grosze kupiłam książkę o jodze. Od jakiegoś czasu chodziło mi to po głowie a gdy ją zobaczyłam pomyślałam, dlaczego by nie. Wzięłam.

Wypróbowałam kilka asan, ale później jak wiele rzeczy w moim życiu odłożyłam na kiedy indziej.

W międzyczasie zaczęła się moja przygoda z Ewą Chodakowską, jutro miną dwa miesiące odkąd z nią trenuję. Większości ludzi wyda się to zabawne, że JA, tak ja to robię. No i gdzie efekty się pytają. A ja proszę o to by nie pytali bo ja to dla siebie robię, nie dla nich, nie dla efektów, ale i one przyjdą. Będą pięknym efektem ubocznym. 

Wracając do jogi. Po lekturze siódmego numeru happy sport&fitness bardzo powróciła we mnie ochota by spróbować jogi.

Dziś wygrzebałam na yt jogę dla początkujących. Pomyślałam sobie, że spróbuję. Mamy do dyspozycji trzy filmiki, gdzie Ester Eckhart pokazuje nam podstawy jogi, tzw. asany, czyli pozycje. Wydają się banalnymi wygibasami, ale zachęcam do spróbowania by przekonać się, że nie wszystko jest takie na jakie wygląda. Odczułam przyjemne zmęczenie i parę kropel potu też się pojawiło na mojej twarzy. Polecam. Myślę, że poniższe trzy filmiki zagoszczą w moim planie treningowym.

http://www.youtube.com/watch?v=H3vLZqPZxZE&list=HL1356038325
http://www.youtube.com/watch?v=2fMUPZ4IMQQ&list=HL1356038325
http://www.youtube.com/watch?v=T1Bxd4B7spw&list=HL1356038325